Ile kosztuje lead w branży motoryzacyjnej: stawki dla salonu i komisu samochodowego
Lead w branży motoryzacyjnej kosztuje w Polsce zwykle od 40 do 250 zł, a umówiona jazda próbna od 150 do 600 zł. Dolny koniec to zapytania o auta używane z lokalnego komisu, górny to nowe auto z segmentu premium. Sam koszt leada mówi jednak niewiele, bo w motoryzacji budżet gubi się nie na pozyskaniu kontaktu, tylko dwa kroki dalej: między umówioną jazdą próbną a tym, czy ktoś faktycznie przyjechał.
Ile kosztuje lead w branży motoryzacyjnej według kanału
Poniżej widełki, od których zaczynamy planowanie z salonami i komisami. To nie są średnie rynkowe wyliczone z badania, tylko przedziały, w których mieści się większość rozmów o pierwszym kwartale kampanii. Konkretna liczba zależy od segmentu, od tego, ilu dealerów tej samej marki bije się o ten sam powiat, i od pory roku.
| Kanał | Koszt leada | Co dostajesz |
|---|---|---|
| Portal ogłoszeniowy, auto używane | 40 do 120 zł | Kontakt do konkretnego egzemplarza, klient porównuje ceną |
| Kampania w social mediach, auto używane | 50 do 150 zł | Kontakt wcześniej w procesie, często jeszcze bez wybranego modelu |
| Google Ads na frazy z marką i modelem | 120 do 300 zł | Klient blisko decyzji, ale zwykle pyta trzech dealerów naraz |
| Kampania na nowe auto ze średniego segmentu | 100 do 200 zł | Zapytanie o jazdę próbną albo o kalkulację raty |
| Kampania na nowe auto premium | 180 do 250 zł i wyżej | Wąska grupa, wysoka konkurencja o te same osoby |
| Kampania na serwis i przeglądy | 30 do 90 zł | Najtańszy lead w całej branży i najczęściej pomijany |
| Flota i klient firmowy | 200 do 700 zł | Dłuższy proces, ale kilka aut w jednej transakcji |
Zwróć uwagę na przedostatni wiersz. Serwis daje leady kilkakrotnie tańsze niż sprzedaż, a przy tym trafia do osób, które już mają auto i za trzy lata będą je zmieniać. Większość dealerów wydaje cały budżet na sprzedaż i nie reklamuje warsztatu w ogóle.
Lead to nie klient. Łańcuch, w którym gubi się budżet
Najczęstszy błąd w rozliczaniu kampanii motoryzacyjnej polega na tym, że dealer patrzy na dwie liczby: ile wydał i ile dostał zapytań. Między tymi liczbami a podpisaną umową jest jednak pięć osobnych przejść, a każde z nich ma własny wskaźnik strat.
| Etap | Co się dzieje | Typowe przejście dalej |
|---|---|---|
| Kliknięcie | Ktoś wchodzi na ofertę konkretnego auta | 2 do 8 procent zostawia kontakt |
| Lead | Formularz, telefon albo wiadomość z portalu | 50 do 80 procent udaje się odebrać |
| Umówiona jazda próbna | Ustalony konkretny dzień i godzina | 30 do 60 procent leadów, z którymi udało się porozmawiać |
| Stawiennictwo na placu | Klient faktycznie przyjechał | 50 do 75 procent umówionych |
| Oferta | Konkretna cena, rata, termin dostawy | 40 do 70 procent tych, którzy przyjechali |
| Umowa | Podpis i zamówienie | 20 do 40 procent złożonych ofert |
Przemnóż środkowe wartości, a zobaczysz, dlaczego rachunki nie schodzą się przy pierwszym podejściu. Z dziesięciu leadów rozmawiasz z siedmioma, umawiasz trzy, przyjeżdżają dwie osoby, ofertę składasz jednej, a podpisujesz co trzecią albo co czwartą taką ofertę. Jeżeli lead kosztował 150 zł, to jedna umowa kosztowała cię około 4500 zł w samych mediach. Przy marży na nowym aucie z popularnego segmentu to bywa cała marża i jeszcze trochę.
Ile wolno zapłacić za klienta w salonie nowych aut
Tu zaczyna się część, którą pomija większość kalkulacji. Marża na nowym aucie jest cienka i wszyscy w branży o tym wiedzą, ale wnioski wyciągane z tej wiedzy bywają odwrotne od właściwych. Salon nie zarabia na aucie. Zarabia na tym, co jest do niego doklejone i co ciągnie się latami.
| Źródło marży | Kiedy wpada | Znaczenie dla budżetu reklamowego |
|---|---|---|
| Marża na samym aucie | Przy wydaniu | Najmniejsza pozycja, a jedyna, którą wszyscy liczą |
| Prowizja od finansowania | Przy podpisaniu umowy | Często wyższa niż marża na aucie |
| Ubezpieczenie | Przy wydaniu i co roku przy odnowieniu | Powtarzalna, o ile klient zostaje |
| Akcesoria i pakiety | Przy wydaniu | Zależna od handlowca, nie od kampanii |
| Serwis przez kolejne lata | Co 12 do 24 miesięcy | Największa łączna pozycja i najbardziej pomijana |
| Auto w rozliczeniu | Przy transakcji | Drugi towar zdobyty za tę samą kampanię |
Kiedy dołożysz te pozycje, dopuszczalny koszt pozyskania klienta rośnie zwykle dwu do trzykrotnie względem tego, co wychodzi z samej marży na aucie. Dlatego dealer, który liczy tylko pierwszą linijkę, wyłącza kampanie, które w rzeczywistości zarabiają, a potem dziwi się, że serwis pustoszeje trzy lata później.
Komis liczy zupełnie inaczej niż salon
W komisie marża jest znana przed sprzedażą, bo bierze się z różnicy między ceną zakupu a ceną wystawienia. Nie ma prowizji od producenta, rzadko jest własny serwis, a klient najczęściej nigdy nie wraca. Za to marża na jednym aucie bywa wyraźnie wyższa niż w salonie nowych aut.
| Parametr | Salon nowych aut | Komis |
|---|---|---|
| Marża na jednej transakcji | Niska, uzupełniana finansowaniem i serwisem | Wyższa i znana z góry |
| Powtarzalność klienta | Wysoka, przez serwis | Niska |
| Główna obawa klienta | Czy stać mnie na ratę | Czy auto nie ma ukrytej historii |
| Co przekonuje | Kalkulacja i jazda próbna | Dokumenty, pomiar lakieru, odczyt z komputera |
| Sufit sprzedaży | Dostępność u importera | Liczba aut na placu i tempo rotacji |
Ostatni wiersz jest praktycznie najważniejszy, a prawie nikt go nie uwzględnia przy planowaniu budżetu. Komis, który ma czterdzieści aut na placu i rotację na poziomie czterdziestu pięciu dni, sprzedaje około dwudziestu siedmiu aut miesięcznie i więcej po prostu nie zmieści. Reklama pompowana powyżej tego sufitu nie zwiększa sprzedaży, tylko podbija koszt leada, bo licytujesz się o tych samych ludzi, których i tak nie masz czym obsłużyć. Budżet ma być wyliczony z rotacji placu, nie z ambicji.
Stawiennictwo na jeździe próbnej to najtańsza dźwignia, jaką masz
Wróć na chwilę do tabeli z łańcuchem. Między umówioną jazdą próbną a przyjazdem tracisz od jednej czwartej do połowy osób, które już powiedziały tak. To jest najdroższy wyciek w całym procesie, bo ci ludzie zostali już opłaceni. Podniesienie stawiennictwa z 50 do 70 procent daje ten sam efekt co obniżenie kosztu leada o blisko trzydzieści procent, tylko nie wymaga ani złotówki więcej w mediach.
Działają na to rzeczy nudne i tanie. Potwierdzenie terminu dzień wcześniej. Przypomnienie na dwie godziny przed. Podanie imienia konkretnego handlowca zamiast bezosobowego zaproszenia. Przygotowanie auta na godzinę, o której klient miał przyjechać, zamiast szukania kluczyków przy nim. W salonach, które nie mają na to ludzi, sensowniejsze bywa oddanie samego umawiania i potwierdzania spotkań na zewnątrz niż zatrudnianie kolejnego handlowca, bo to zupełnie inna praca niż sprzedaż na placu.
Co realnie obniża koszt leada w motoryzacji
| Działanie | Wpływ na koszt leada | Jak szybko widać |
|---|---|---|
| Osobne kampanie na nowe i używane | Duży, bo to zupełnie inni ludzie | Dwa tygodnie |
| Wideo z realnym objazdem konkretnego auta | Duży, obniża koszt i podnosi jakość leada | Trzy do czterech tygodni |
| Wymiana kreacji co miesiąc | Średni, ale konieczny na lokalnym rynku | Widać dopiero po zaniechaniu |
| Kampania na serwis obok kampanii sprzedażowej | Duży wpływ na średnią, bo to najtańsze leady | Miesiąc |
| Skrócenie formularza do trzech pól | Średni | Kilka dni |
| Odbieranie telefonu w soboty | Bardzo duży, choć nie widać go w statystykach kampanii | Natychmiast |
| Obniżenie ceny w ogłoszeniu | Duży, ale kosztem marży | Natychmiast |
Drugi wiersz wymaga komentarza, bo jest najbardziej niedoceniany. W autach używanych materiał wideo nie działa jak reklama, tylko jak dowód. Pełny objazd z historią serwisową, pomiarem grubości lakieru i odczytem z komputera odpowiada na jedyne pytanie, które klient naprawdę ma. Ogłoszenie z dwudziestoma zdjęciami tego nie robi, bo zdjęcia można wybrać. Rozpisaliśmy to szczegółowo przy reklamie salonu samochodowego i komisu, razem z tym, jakie dane o zużyciu paliwa i emisji CO2 trzeba obowiązkowo podać w materiale promującym nowe auto.
Czy warto liczyć koszt leada, skoro klient i tak dzwoni do trzech dealerów
Warto, ale z jednym zastrzeżeniem. Klient motoryzacyjny prawie zawsze pyta w kilku miejscach naraz, więc ten sam człowiek jest jednocześnie leadem u Ciebie i u konkurencji. Oznacza to, że koszt leada jest u wszystkich podobny, a różnicę robi to, co dzieje się w ciągu pierwszej godziny po zapytaniu. Wygrywa ten, kto oddzwonił pierwszy i miał gotową odpowiedź na konkretne pytanie, a nie ten, kto zapłacił mniej za kliknięcie.
Praktyczny wniosek jest taki: przestań optymalizować koszt leada poniżej pewnego poziomu i zacznij optymalizować czas reakcji oraz stawiennictwo. Pierwsza droga ma twarde dno, druga nie.
Od czego zacząć, jeżeli liczysz to pierwszy raz
- Policz rotację placu i wylicz z niej, ile aut miesięcznie realnie jesteś w stanie sprzedać. To jest Twój sufit, a nie budżet.
- Ustal dopuszczalny koszt klienta z pełnej marży, razem z finansowaniem, ubezpieczeniem i serwisem, a nie z samej marży na aucie.
- Zmierz cztery wskaźniki: odebrane leady, umówione jazdy próbne, stawiennictwo i złożone oferty. Bez tych czterech liczb kampania jest nie do oceny.
- Rozdziel kampanie na nowe, używane i serwis, bo to trzy różne grupy i trzy różne koszty leada.
- Dopiero potem dokładaj budżet, i to tylko w tym kanale, w którym stawiennictwo jest najwyższe.
Jeżeli brakuje Ci materiału do tych kampanii, zobacz przykłady formatów przy UGC dla motoryzacji oraz profile osób nagrywających w tej kategorii wśród twórców motoryzacyjnych. Jeden porządny objazd konkretnego egzemplarza robi w komisie więcej niż miesiąc podbijania stawek za kliknięcie.
Gotowy zamówić wideo UGC?
Przeglądaj bazę zweryfikowanych twórców za darmo.